poniedziałek, 12 czerwca 2023

Forget-me-not...

 Niezapominajki są świetnymi kwiatami jeżeli chodzi o lalkową skalę. Pięknie się komponują zwłaszcza z mniejszymi lalkami :) Moja Viola postanowiła przybrać swoje warkocze w te piękne kwiaty:) 





My first Blythe custom...

Po ponad roku od zakupu Blythe do customizacji  udało mi się skończyć moją własną przerobioną Blajtkę :) Zapewne nikt nie pamięta jak ona wyglądała, więc dla przypomnienia zdjęcie z arrivala:


Zastanawiałam się czemu zajęło mi to aż tyle czasu. Pomijam fakt, że w między czasie przybyło w zeszłym roku wiele nowych lalek, które też trzeba było zcustomizować;) Jednak najwięcej czasu zajęła mi operacja carvingu czyli rzeźbienia w faceplacie. Zajmowałam się tym pierwszy raz, więc robiłam to powoli i z rozwagą, aby nie zniszczyć materiału lub nie przebić się na wylot. Efekt końcowy nie jest taki jak sobie zamierzyłam w głowie (lol :P). Ciężko było mi też powiedzieć stop wystarczy to jest to. Dążąc do obranego celu mogłabym kompletnie zniszczyć to co udało mi się osiągnąć lub zepsuć efekt, który uzyskałam i który był dla mnie zadowalający. Dlatego pewnie mogłabym poprawiać i poprawiać aż wyszła by z tego kompletna kupa :P Druga kwestią były też zakupy poszczególnych części do customizacji i czas oczekiwania na nie. Większość rzeczy trzeba jednak sprowadzać z Azji a czas oczekiwania jest różny. No i ostatnia kwestia demontaż i montaż lalki w całość. Bardzo stresowało mnie rozmontowanie lalki a jeszcze bardziej składanie jej, bo bałam się , że nie powtórzę tego co z czym trzeba połączyć aby np mechanizm oczu pracował jak należy. Oczywiście tutaj z pomocą przyszedł niezawodny Youtube i filmiki z rozkładania i składania lalek Blythe.
Jak na pierwszy raz jestem zadowolna z efektu :) Oczywiście wiele można by dopracować chociaż nie wiem czy porwę się na kolejnego customa Blythe :P Moja panna dostała na imię Orchis :)








A na koniec swoje pięć minut muszą mieć pull chainy jakie wykonała dla mnie moja przyjaciółka Justyna. Pięknie dopełniają całą stylizację :D


Forest cycling trip...

 W majówkowy długi weekend wybrałam się z moim partnerem na wycieczkę rowerową po lasach w okolicy Szczecina. Nie byłabym sobą gdybym przy okazji nie zabrała ze sobą lalki, może trafią się jakieś ciekawe plenery. Wybór padł na Minto, bo ona jakoś najbardziej pasowała mi do leśnych klimatów ;)







Miwako...

 Miwako (bo tak nazwałam moją najnowaszą scustomizowaną Barbie) jest hybrydą głowy Barbie w sukience paski o lekko azjatyckich rysach oraz ciałka limitki z serii BMR1959. Poniżej obie Barbie, z których powstała Miwako:



Odcienie skóry spasowały się idealnie, więc hybryda jak najbardziej się udała :) Nie jest to takie proste, bo zdjęcia z internetów też potrafią przekłamywać odcień skóry. Jednak jako że obie lalki miały jasna karnację to jakakolwiek różnica w odcieniu skóry była minimalna. Lalka zyskała nową stylizację, makijaż i perukę, który dość znacząco oddala ją od pierwowzoru. Dostała także swojego pupilka czyli pieska buldożka francuskiego :) Nie ma jeszcze imienia, może jakieś propozycje ;P?









Bellis and sakura...

 Korzystając z pięknej pogody w okolicach świąt oraz czasu intensywnego kwitnienia wiśni wybrałam się z Bellis (DoDollsDream Lili) w plener :). Znalazłam obficie obsypane kwieciem drzewko w mniej uczęszczanej części miasta i w spokoju mogłam pofocić. Nie było to takie proste, gdyż większość drzewek była wręcz oblepiona selfiemaniakami :P Jednak to nie tylko nasza przypadłość, w Japonii sakury wzbudzają jeszcze większe emocje i tam byłoby jeszcze ciężej zrobić fotkę sobie czy lalce :P












Easter time...

Post wielkanocny w czerwcu, ale co tam :P

Przy okazji Świąt Wielkanocnych pokazałam moją przerobioną lalkę LOL Tweens Aya. Już w wersji firmowej bardzo mi się podobała, szczególnie jej stylizacja, mundurek szkolny oraz przesłodki plecaczek z mordką kotka. Tak wyglądała w wersji firmowej:


Prawda, że urocza :)? Jednak ja zdecydowałam się na dość znaczną zmianę stylizacji, chociaż ciuszki nie są jej docelowymi, stylizacja była bardziej dostosowana do wielkanocnych klimatów czyli dużo króliczków itp.:)




Selfportrait...

 Z okazji setnego posta na Instagramie pokusiłam się o autoportret. Nie lubię swoich zdjęć i rzadko kiedy wyglądam na zdjęciach korzystnie, ale akurat to ujęcie nawet mi się podoba :)