Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blythe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blythe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2024

Autumn is coming...

 Zdjęcia mojej Orchis, które wykonałam na początku września :) Jak się potem okazało przyszły jeszcze całkiem wysokie temperatury i jesień była w odwrocie ;P 







niedziela, 31 grudnia 2023

Doll for a doll...

 Czasami zastanawiam się czy moje kolekcjonowanie nie poszło już za daleko skoro zaczynam kupować lalki dla lalek XD ...

Petite Blythe od LittlePetShop wypatrzyłam na Allegro zupełnym przypadkiem. Jako że kosztowała grosze zakupiłam ją z myślą o przerobieniu jej na lalkę dla mojej Orchis. Tak wyglądała gdy do mnie przybyła:


Lalka ma zmienione prawie wszystko po mojej customizacji (poza oczkami i rzęsami, których bałam się tykać tak aby ich nie zniszczyć, bo podobał mi się miętowy kolor). 



I jeszcze zdjęcia ze swoją ownerką Orchis :)




poniedziałek, 12 czerwca 2023

My first Blythe custom...

Po ponad roku od zakupu Blythe do customizacji  udało mi się skończyć moją własną przerobioną Blajtkę :) Zapewne nikt nie pamięta jak ona wyglądała, więc dla przypomnienia zdjęcie z arrivala:


Zastanawiałam się czemu zajęło mi to aż tyle czasu. Pomijam fakt, że w między czasie przybyło w zeszłym roku wiele nowych lalek, które też trzeba było zcustomizować;) Jednak najwięcej czasu zajęła mi operacja carvingu czyli rzeźbienia w faceplacie. Zajmowałam się tym pierwszy raz, więc robiłam to powoli i z rozwagą, aby nie zniszczyć materiału lub nie przebić się na wylot. Efekt końcowy nie jest taki jak sobie zamierzyłam w głowie (lol :P). Ciężko było mi też powiedzieć stop wystarczy to jest to. Dążąc do obranego celu mogłabym kompletnie zniszczyć to co udało mi się osiągnąć lub zepsuć efekt, który uzyskałam i który był dla mnie zadowalający. Dlatego pewnie mogłabym poprawiać i poprawiać aż wyszła by z tego kompletna kupa :P Druga kwestią były też zakupy poszczególnych części do customizacji i czas oczekiwania na nie. Większość rzeczy trzeba jednak sprowadzać z Azji a czas oczekiwania jest różny. No i ostatnia kwestia demontaż i montaż lalki w całość. Bardzo stresowało mnie rozmontowanie lalki a jeszcze bardziej składanie jej, bo bałam się , że nie powtórzę tego co z czym trzeba połączyć aby np mechanizm oczu pracował jak należy. Oczywiście tutaj z pomocą przyszedł niezawodny Youtube i filmiki z rozkładania i składania lalek Blythe.
Jak na pierwszy raz jestem zadowolna z efektu :) Oczywiście wiele można by dopracować chociaż nie wiem czy porwę się na kolejnego customa Blythe :P Moja panna dostała na imię Orchis :)








A na koniec swoje pięć minut muszą mieć pull chainy jakie wykonała dla mnie moja przyjaciółka Justyna. Pięknie dopełniają całą stylizację :D


czwartek, 17 listopada 2022

Trip to Międzyzdroje...

 Pod koniec października w okolicach 1 listopada pogoda zrobiła nam milą niespodziankę w postaci ciepłego frontu, dzięki któremu na termometrach pojawiło się ok 20 stopni :O Stwierdziłam, że to chyba ostatni moment ,żeby jeszcze w tym roku pojechać nad morze. Wzięłam urlop w piątek przed długim weekendem tak aby nie trafić na tłum ludzi w sobotę, którzy także mogą obrać kurs nad Bałtyk. Mimo że to był piątek ludzi i tak było sporo  (mogłam się tego spodziewać, że nie tylko ja wpadnę na taki pomysł :P). Wraz ze mną nad morze wybrała się moja Blythe Cassia. Mimo, że trafiłam na bardzo spokojne morze nie zaryzykowałam zdjęć przy samym brzegu, bo zapewne z tym jej wielkim baniakiem skończyło by się to upadkiem i byłaby cała w mokrym piasku. Obrałam sobie za cel zdjęcia na wyrzuconych przez morze konarach, które czasami mają bardzo ciekawe kształty :) Nie wiem też jak ja to zrobiłam, ale ustawiając jej rączki ułamałam jej prawa rękę >.> Całe szczęście w domu udało się ją bezproblemowo przykleić na miejsce uff.








poniedziałek, 16 maja 2022

Forget-me-not...

 Ostatnio wybrałam się z moją Blythe Cassią w jej pierwszy plener. Znalazłam trawnik z dużą ilością niezapominajek na mojej ulubionej miejscówce do focenia czyli Cmentarzu Centralnym w Szczecinie :) Wiem, że niektórym może się wydać dziwne, że chodzę robić zdjęcia na cmentarz, ale ja nie traktuję tego miejsca tylko jako miejsca pochówku. Jest to największy cmentarz w Polsce (trzeci w Europie), więc to jest bardziej ogromna przestrzeń parkowa. Poza tym zapewnia sporo spokoju podczas robienia zdjęć. O ile wszyscy w ładną pogodę oblegają parki miejskie, skwery, bulwary to na cmentarzu są pustki co mi bardzo pasuje ;) Cisza, spokój, żadnych ciekawskich ludzi ... no albo prawie żadnych :) Nie wiem czy inni też tak mają, ale obcy ludzie skutecznie mnie rozpraszają podczas robienia zdjęć. Zdecydowanie nie lubię być w centrum uwagi :P








niedziela, 27 lutego 2022

Together with Ukraine...

 Mimo iż mam inne rzeczy do pokazania na blogu (zdjęcia BJD szczurka Pixie i moje pierwsze podejście do carvingu Blythe) ostatnie wydarzenia sprawiają, że nie mam ochoty ich postować :( Zresztą w obliczu wojny jak cokolwiek innego może być istotne? Wiem, że trzeba żyć dalej, ale nie umiem odseparować się od tego co dzieje się na Ukrainie. Nie umiem nawet wyobrazić sobie tragedii ludzi, którzy mieszkają w Polsce a tam została ich rodzina lub są zmuszeni uciekać ze swojego kraju, aby ratować życie. Nikt nie powinien doświadczać tak traumatycznych przeżyć. Jestem także przerażona możliwością wybuchu konfliktu w całej Europie i na świecie. Skoro Rosja może napaść na Ukrainę bez żadnej przyczyny to wszystko jest niestety możliwe, łącznie z wojną nuklearną, w której nikt nie wygra.

Moja pierwsza Blythe pochodzi od artystki z Ukrainy mieszkającej w Kijowie - MoriteraShop. Niech będzie ona symbolem mojej solidarności z Ukrainą. Mam nadzieję, że wojna szybko się zakończy a Ukraina obroni swoją suwerenność.



niedziela, 6 lutego 2022

Next Blythe...

 Przyjechała moja Blythe, którą mam zamiar sama scustomizować. Na pewno potrwa to sporo czasu, bo muszę zakupić jeszcze potrzebne materiały do przeróbki takie jak chipy do oczu, peruka oraz trochę narzędzi do carvingu (dłuta, skalpele albo od razu zainwestuję we frezarkę z różnymi końcówkami). Nadal obawiam się jak mi pójdzie rozbiórka jej mechanizmu oczu tego boję się najbardziej, że zepsuję coś na starcie>< Oczywiście obejrzałam trochę tutoriali na YT, ale patrzeć a samemu to wykonać to nie to samo ;) Dobrze, że mam dwie główki w razie jakby pierwsze podejście do carvingu zakończyło się niepowodzeniem. Jak już dojdę do etapu, że rozbiorę Blythe na części pierwsze i wystrugam coś na jej twarzy to dalej pójdzie już z górki, bo o makeup nie martwię się zupełnie. Przemalowywałam już tyle różnych lalek, że zrobienie makijażu na tak ogromnej główce to pikuś ;)

A tak wygląda Blythe, która do mnie przyjechała. Zawsze mnie lekko przeraża ich firmowe ustawienie oczu, jakby chciała zjeść Ci mózg w nocy :P




Welcome home...

 Kilka fotek mojej Cassii w dioramie :) Ten jej wielki łeb jak baniak trochę utrudnia robienie zdjęć, bo zajmuje sporo przestrzeni i ciężko jest ustawić lub posadzić lalkę tak, aby się nie przewracała. Muszę chyba kupić taki niewidoczny stojak do podpierania jej głowy podczas sesji ;P







piątek, 4 lutego 2022

My first Blythe...

Może wydawać się dziwne, że zbierając tyle różnych rodzajów lalek nie miałam do tej pory u siebie żadnej lalki Blythe. Sama się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że po prostu zazwyczaj inne lalki były priorytetem lub były łatwiej dostępne. Poza tym nieco przerażała mnie customizacja Blythe i obawiałam się, że nie poradzę sobie z wyrzeźbieniem jej twarzy. Natomiast ceny dobrych customów innych artystów kosztują sporo $. Jednak na początku roku stwierdziłam, że poszukam gotowej zcustomizowanej Blythe, która po pierwsze nie zje całych moich oszczędności oraz będzie spełniała moje dość wysokie wymagania co do jakości wykonania i stylistyki. Jako osoba, która także zajmuje się przerabianiem lalek możecie mi wierzyć, że nie było to łatwe zadanie ;) Udało mi się jednak znaleźć tą jedną wymarzoną na Etsy w miarę przystępnej cenie (jak na customy Blythe ;)) i zza miedzy czyli z Ukrainy. Paczka szła wyjątkowo długo, bo prawie miesiąc... dłużej niż paczki z Azji :P Jednak było warto. Moja pierwsza dynka jest cudna :) Piszę pierwsza, bo w między czasie czekając aż do mnie dotrze zamówiłam fabrycznie nową Blythe przeznaczoną do przeróbki. Mimo wszystko chcę spróbować swoich sił, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

A tymczasem poznajcie Cassię. Na razie tylko parę fotek arrivalowych, ale w weekend pewnie zrobię jej lepsze zdjęcia;)

Przyjechała do mnie w drewnianym pudełku (a ja się dziwiłam czemu paczka tyle waży...)


Dostałam cały zestaw dodatkowych rączek oraz stojak



No i teraz już Blajtka w całej krasie




Te ząbki są cudne *___*

I w pełnym outficie:)
A na koniec jeszcze słodki custom jej sznureczków do zmiany oczu i zamykania powiek :)

Podsumowując nie żałuję ani jednego wydanego $, ta Blythe spełniła wszystkie moje oczekiwania. Zobaczymy czy uda mi się wystrugać jej koleżankę :D