Z okazji Dnia Dziecka lubię karmić swoje wewnętrzne dziecko i kupować rzeczy ode mnie dla mnie ;) Jednak tym razem kupiłam lalki dla moich lalek robiąc tym samym prezent dla nich :)Były to moje dwie ulubione księżniczki Disneya - Ariel i Merida, które są w idealnym lalkowym rozmiarze :) Ariel dostała moja mini me Ines a drugą księżniczkę moja Abelia, która podobnie jak Merida ma bujną rudą czuprynę :) (czasami lubimy niektóre postaci, bo są do nas podobne, prawda ;)?)
niedziela, 4 sierpnia 2024
Children's Day...
piątek, 2 sierpnia 2024
Sleeping beauty...
Ostatnio postanowiłam nieco odświeżyć makijaże moich porcelanek, bo robiłam je kilka lat temu. Na pierwszy ogień poszła moja Malva. W wersji firmowej wyglądała w ten sposób:
Jednak nie byłam z niego zadowolona, bo oczy wyglądały źle, przez to że w rzeźbie głowy nie ma zaznaczonych oczu i powierzchnia tam jest wklęsła :/ Postanowiłam zmienić otwarte oczy na zamknięte i powstał taki oto efekt :)
Ginger wig...
Swego czasu wykonałam komisz wiga dla DoDollsDream Teacup w kolorze rudym. Raczej nie planowałam dla mojej Bellis peruki w takiej kolorystyce, ale myślę, że fajnie się zgrywa z jej fioletowym odcieniem żywicy :)
New cutie...
Lalkę Rainbow high Gabriellę Icely zakupiłam na charytatywnej licytacji Szlachetnej Paczki, która była organizowana w mojej firmie w celu zbiórki funduszy na spełnienie marzeń wybranej rodziny. Nie planowałam wchodzić w kolejną serię lalek (mimo że od dłuższego czasu lalki RH bardzo kusiły, oj bardzo :P), jednak skoro cel był szczytny a ja mogłam stać się posiadaczką mojej pierwszej RH to postanowiłam ją przygarnąć do mojej lalkowej gromadki :) Była to dokładnie ta panna (wersja biedniejsza, bo ciałko nie ma ruchomych stawów):
Wylicytowałam ją w myślą o customizacji. Oglądając filmiki na YT z procesu przerabiania lalek RH wiedziałam, że jest to dość drastyczny proces (przy założeniu że chcemy zmienić jej oczy) i wymaga otworzenia jej główki. Trzeba dokonać trepanacji czaszki aby dobrać się do slotów na oczy, które muszą zostać usunięte jeżeli chcemy włożyć inne oczka niż jej defaultowe. Postanowiłam zachować oryginalną kolorystykę błękitów i połączyć go z bielą. W nowym wydaniu jest wg mnie bardziej urocza i słodka :) Nazwałam ją Lily :D A jak Wam się podoba :)?
Spring flowers...
W maju wybrałam się z Pixie na sesję aby zrobić jej zdjęcia w wiosennych kwiatach. Upatrzyłam sobie piękny krzak tamaryszka i lilaka :) Ustawiłam Pixie na krzewie i zaczęłam robić zdjęcia. W pewnej chwili poczułam że coś smyra mnie po nogach. Myślałam że to trawa, jednak okazało się, że weszłam mrowisko i moje buty oraz kostki pokrywało stado mrówek. Jeszcze nigdy tak szybko nie uciekałam z miejsca sesji. Przeszłam spory kawałek do innego krzewu tamaryszku. Tym razem jednak z przestrachem patrzyłam na moje stopy czy aby nic mnie nie atakuje. i kiedy już myślałam, że uciekłam mrówkom nagle nie wiadomo skąd znowu zaczęły łazić mi po butach. Całe szczęście udało mi się zrobić trochę zdjęć i moje poświęcenie nie poszło na marne :P
Victorian lady...
Wydaje mi się, że nie wspominałam o tym wcześniej, ale zaczątkiem mojej lalkowej kolekcji były... porcelanowe lalki :) Na początku kupiłam trzy pospolite i tanie porcelanki takie jak ich wiele - ubrane w koronkowe suknie, z loczkami itd. (wszystkie w późniejszym czasie zostały przeze mnie przerobione ;)). Jednak moim marzeniem było posiadanie lalki antycznej, które wcześniej były głównie dostępne na Ebayu za kwoty, które były kompletnie poza zasięgiem mojego budżetu studentki. Tak też wpadłam przypadkiem na lalki BJD przeglądając Ebaya i z miejsca kompletnie mnie oczarowały :) Wsiąkłam tak bardzo, że potem każdą kwotę przeznaczałam tylko na BJD. Jednak chęć posiadania prawdziwej vintage lalki porcelanowej nadal była we mnie nawet po 15 latach kolekcjonowania lalek. I tak w tym roku udało mi sie zrealizować to marzenie:) Zakupiłam ok 100 letnia pannę Armand Marsellie która posiadała porcelanową główkę i rączki oraz ciałko wykonane ze skóry z ruchomymi stawami.
Jej stan wyjściowy był dobry (jak na swój wiek :)), jednak wiele rzeczy wymagało poprawek. Przede wszystkim wiek nadszarpnął jej powieki (lalka posiada mechanizm zamykania oczu, który był sprawny, ale powieki były w opłakany stanie), podeszwy jej butów odklejały się, włosy widać, że były mocno zmechacone i ogólnie lalka była dość brudna (szczególnie skórzane ciałko). Tutaj zdjęcia zanim wzięłam ją na warsztat:
Na początek zdemontowałam lalkę, odkleiłam perukę i wyjęłam jej oczy. Miałam zamiar jakoś reanimować jej powieki, ale po wyjęciu oczu dosłownie rozsypały mi się rękach. Peruka z kolei okazała się całkiem dobrze zrobiona, więc postanowiłam dać jej szansę (jeżeli mój plan by nie wypalił miałam zamiar sama wykonać dla niej perukę). Potem wyczyściłam całe ciałko z pomocą magicznej gąbki, wolałam nie używać detergentów aby nie uszkodzić skórzanego materiału, ale już takie czyszczenie zdjęło spore pokłady brudu, które nagromadziły się na tej lalce. Następnie zabrałam się za butki. Odkleiłam starą podeszwę i wykonałam nową z cienkiej balsy. Potem przyszła kolej na perukę. Z pomocą wrzątku, szamponu i odżywki udało mi się przywrócić im dawny blask :) Początkowo chciałam je na nowo pokręcić, jednak stwierdziłam, że mało antycznych lalek ma proste włosy i postanowiłam zostawić je w takim stanie. Potem zabrałam się za powieki i tutaj napotkałam schody. Jak i z jakiego materiału je wykonać? Okazuje się niestety, że internet i YT pełne są filmików z kotkami, ale nie ma ani jednego video odnośnie naprawiania/tworzenia nowych powiek dla lalek antycznych :( Nie pozostawało mi nic innego jak samej wykminić jak je wykonać. Na początku użyłam masy epoxy, jednak okazało się, że musiałabym nałożyć bardzo cienką warstwę, bo gdy było za dużo materiału to potem nie działał mechanizm oczu i blokował się na zbyt grubych powiekach. Wtedy wpadłam na pomysł, aby wykonać powieki warstwowo z papieru aby były one odpowiednio cienkie. To rozwiązanie okazało się lepsze i po dodaniu nowych rzęsek wyglądały całkiem dobrze :) Na końcu zabrałam się za makijaż. Początkowo chciałam jedynie przywrócić lalkę do stanu jak najbliżej jej pierwotnego wyglądu bez znacznej ingerencji w makijaż. Jednak z drugiej strony patrząc na nią zauważałam mankamenty jej makijażu- niechlujnie namalowane rzęsy, niesymetryczne brwi, niedomalowane usta... Nie po to mam umiejętności w malowaniu lalek aby zostawić takie niedoróbki :) Aby poprawić jej wygląd na początek musiałam zedrzeć jej dotychczasowe rzęsy, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Każda osoba która zajmuje się odrestaurowaniem lalek teraz pewnie łapie się za głowę, bo tak de facto to tak, zniszczyłam jej makijaż oraz zdarłam frezarką nieco podkładu aby pozbyć się tych czarnych kresek. Jednak wiedziałam, że takie rzeczy spokojnie da się zatuszować makeupem i po namalowaniu nowych rzęs nie będzie widać tak drastycznej ingerencji. Po wykonaniu makijażu zostało mi już tylko dobrać jej odpowiednie ciuszki i tak powstała moja wiktoriańska dama :) Nadałam jej na imię Claudia (w nawiązaniu do postaci z Wywiadu z wampirem :)).

















































